http://www.youtube.com/watch?v=FqiIjRYH5Oc
Miał byc piękny dzień... I rocznica związku... A... jest to chyba najgorszy dzień mojego życia... Bo rozważam rozejście się... ;(
Co robić? Gdy ludzie naokoło nie akceptują twojego wyboru? Najpierw starasz sie to ignorować... Ale z czasem ejst Ci coraz ciężej... A słowa ukochanej osoby "Będzie dobrze, przetrwamy to" nic nie dają, wręcz jeszcze bardziej dobijają... ;( Totalna rozsypka...
I pojawienie się cholernej wątpliwości... Czy to jest MIŁOŚĆ czy.. przywiązanie??? Brzmi okrutnie???!!! Tak! wbija nów w plecy.... ;( Powiecie, zeby zerwać, będzie z głowy, będzie lepiej.. dla kogo? Dla wszystkich naokoło... Bo będę miała więcej czasu? a co ze mną? co z moimi uczuciami? Czemu ja znów myślę o wszystkich naokoło? Myślę o tym ze JEGO zranię... Ale wiem ze dam mu szansę na lepsze życie, może nową lepsza miłość???!!!!! ;( To wszystko jest za trudne!!!!!!!! Nie daje rady....
On nadal uparcie twierdzi ze to minie... Ale.. mi jakoś nie mija od prawie 3 miesięcy.... coraz bardziej i coraz więcej o tym cholerstwie myślę.... ;(
Na razie... separacja.... totalne odcięcie się... choć będzie to ciężkie... cholernie ciężkie... ;(
Cytat:
Wiesz, kiedy człowiek jest cholernie nieszczęśliwy?
Kiedy wszystko układa się w przyjemne pozory radości,
kiedy się uśmiecha chociaż chce płakać,
kiedy wstaje rano i już ma dość chociaż to tylko kilka sekund, a przed nim cały dzień,
gdy świat się do Ciebie cholernie idiotycznie uśmiecha.
Wtedy człowiek jest nieszczęśliwy.